.
FALENICA, etap 5
dodano: 2015.02.22
Pogoda iście wiosenna. Warunki do biegania wyśmienite, tym śmielej o wysiłek jeszcze większy można się raczyć-pokusić, bo a nuż się rezultat podgoni. Takie zupełne warunki bez śniegu i lodu sprzyjają szybkiemu zbieganiu z górki na bobrowe pazurki, ale i tak nie jednemu w tym biegu podcięły się nóżki (upadki, zwichnięcia). Tak w ogóle to przecież wynik nie jest najważniejszy, ale choćby to, że spotkaliśmy się dla jednej pasji, by wspólnie pobiegać pośmiać się i po wspierać. I jakże raduje się serce, znów widzieć Leszka-naszego kamerzystę na trasie i Elę w pełnej formie z całą tak liczną, bardzo dynamiczną - naszą Drużyną! 
MarcinD
Wyniki:
6,6km
25m. 00:31:15 Leszek Stępień
45m. 00:34:40 Mariusz Michalik
9,9km
96m. 00:44:03 Marcin Dymiński
160m. 00:46:24 Jacek Paź
162m. 00:46:27 Janusz Łuczyk
164m. 00:46:33 Darek Gotowiec
215m. 00:48:17 Leszek Rosa
299m. 00:51:26 Ela Rosa
Filmik Leszka (z biegu na 3.3 oraz 6.6km)

Półmaraton Leśny
dodano: 2015.02.14

Kolega traktorzysta wypatrzył „…szatnia w stodole, toaleta w potoku…”, krótka decyzja: jedziemy!!!

Zamiast święto zakochanych spędzić tradycyjnie i romantycznie, czterech Panów postanowiło wybrać się w swoim towarzystwie i pobiegać. Ja natomiast, wyczytawszy w regulaminie 
że organizowane będą biegi dla dzieci oraz kulig postanowiłem wybrać się z całą mą najbliższą rodziną.
Dla dzieci w ramach pakietu przygotowane były wielkie ilości różnych materiałów związanych z lasem (ku uciesze chłopców). Jednak największą radość sprawiła im przejażdżka 
na saniach za Ursusem.
Była to jedna z niewielu okazji w tym roku aby pobiegać po śniegu, pogoda była idealna 
do biegania – ciepło i słonecznie, a po zakończonej rywalizacji wszyscy biegający zostali zaproszeni na bigos, kiełbaski z ogniska, pierogi.
Podsumowując bieg zorganizowany perfekcyjne, oznaczone kilometry, woda, czekolada, ogniska przy starcie/mecie, medale i to wszystko za jedyne 20 złotych (tylko od dorosłych).
AdLi
wyniki:
8 Mazurek Ryszard 01:41:48
9 Dymiński Marcin 01:42:02
16 Łuczyk Janusz 01:45:24
24 Laskowski Grzegorz 01:54:04
26 Lipiński Adam 01:56:32

Falenica, etap 4
dodano: 2015.02.09


Kolejny wymagający bieg górski za nami. Czasami w danych zawodach nie pójdzie nam na miarę oczekiwań jakie sobie wygórowaliśmy. Tym bardziej nie ma co tracić ducha. Ostatecznie przecież taki start można traktować jako jeden z najlepszych treningów, jaki może nas wzmocnić przed kolejnym wyzwaniem.
MarcinD
Wyniki: 
6,6 km:
58m Mariusz Michalik 00:36:47

9,9 km:
135m Marcin Dymiński 00:44:37
200m Jacek Paź 00:47:01
207m Janusz Łuczyk 00:47:17
264m Darek Gotowiec 00:48:56
276m Leszek Rosa 00:49:19

X BIEG WEDLA czyli czekoladowe szaleństwo...



Bieg Wedla jak sama nazwa mówi należy do biegów słodkości. Grzesiek z Mariuszem jako łasuchy wybrali się prężnie na ten bieg, przed samym biegiem już się oblizywali i rozglądali za przepyszną gorącą czekoladą. Mario ruszył prężnie do biegu na 5km i myślał tylko o pysznej czekoladzie i słodkościach jakie się dostaje po biegu, Grzesiu mu dzielnie kibicował i rozmyślał o swoim dystansie 10 km jaki jest przed nim, przy tym masował swój brzuszek nie mogąc się doczekać gorącego napoju jaki czekał na niego na mecie.
 
5km
73m Mariusz Michalik 00;26;45

10 km
148m Grzegorz Laskowski 00;45;32 

 I PÓŁMARATON KSIĘŻYCOWY W OZORKOWIE....

Relacja mrożąca krew w żyłach? Jedynie co było mrożące, to lekki minusik w powietrzu i mroźny wiaterek, co w plenerach i po plerach gęsią skórkę wywoływał. Po krótkiej rozgrzewce z Ryśkiem, Januszem i Adamem wystartowaliśmy w odmęty ciemności w towarzystwie jasnej okrągłości - księżyca w całej okazałości. Zdecydowana większość biegaczy z dobrymi latarkami - czołówkami, bo za miastem, za stawami, za kilkoma podbiegami czekał Rysiek z hot-dogami, dalej Adaś z podrobami, no i Janusz z naleśnikami. A tak naprawdę czekał na nas mroczny las w którym nogi wywijało na prawo i lewo, bo nierówno, ślisko i błotnawo było. Ale była i gorąca herbatka na nawrotce co mnie pokrzepiła i większe przyspieszenie wzbudziła. A może biegłem szybciej bo lampki nie miałem, a że nic nie widziałem to dogonić czołówkę z czołówkami chciałem. Z tego wszystkiego drugi na mecie byłem :) (w kategorii Nieroztropni biegacze bez oświetlenia). Zadowoleniem dodatkowym dla mnie było, że nikt mnie nie doścignął, za to ja do końca wymijałem (co rzadko mi się ta sztuka zdarza). Na mecie czekał ładny medal i dyplom, a w jadalni duże ilości jaroszowego jedzenia, które nawet mnie przerosło...Na zakończenie ku pełnej regeneracji czekał nas basen (w ramach pakietu). Bardzo przyjemnie i wesoło było pod prysznicami,w jacuzzi i saunie....Coś mniej za to garnęliśmy się popływać...bry brry bryy...za zimna woda, aż krew w żyłach mroziła (najwięcej Janusz brylował bobro-kraulem). A przecież BOBRY tak lubią pływać. 
MarcinD
21,5km (dystans był o 400m dłuższy)
38 Marcin Dymiński 01:47:58
41 Janusz Łuczyk 01:48:57
68 Ryszard Mazurek 01:56:30
84 Adam Lipiński 01:58:30

FALENICA ETAP 3
dodano: 2015.01.25
Tydzień po Chomiczówce, nie każdy z naszego bobrowego składu czuł się w pełni mocy przerobowych, by ganiać na czas po wymagających falenickich wydmach. Nie zawsze jednak to co się myśli lub mówi o samopoczuciu i predyspozycji fizycznej, przekłada się na to jak nas niosą nogi w trakcie głównego biegu. A tym razem poniosły nas kulasy, bardzo pręciutko przez głębokie lasy. Niby każdy blado wyglądał, tyle że enegię jakby od drugiego zasysał i z podwójną mocą odwzajemniał. Czasy rewelacyjne i nowe życiówki.
Marcin D.

2 okrążenia:
13m. Leszek Stępień 00:30:34
39m. Mariusz Michalik 00:36:24

3 okrążenia:
92m. Marcin Dymiński 00:44:24
139m. Janusz Łuczyk 00:46:29
173m. Dariusz Gotowiec 00:47:39
176m. Jacek Paź 00:47:45

Bieg Chomiczówki i Bieg o Puchar Bielan
dodano: 2015.01.19





Pogoda i warunki na trasie znakomite. Bobry w szerokim składzie. Każdy po cichu z nastawieniem, że choć może ździebko urwie się z dotychczasowych osobistych rekordów na 5 i 15km. W końcu to pierwszy tak poważny start w 2015 roku, weryfikujący tendencje przyszłej formy, przed nowym sezonem. I nie jednemu z Nas udało się podnieść poprzeczkę i poprawić wynik. Dziękuję więc przedewszystkim Najwyższemu...za zdrowie, za dobry humor, za moich kompanów z drużyny, którzy pracowali nad moimi morałami i formą (Ryśkowi za celny plan na 5km- tym samym złamałem 20min i Januszowi świetnemu peacmekerowi, za to, że ciągnął mnie za koszulkę do 10km). Dziękuję też wytwórni filmowej L.Stępień&Bóbr-Company, za wierne oddanie realiów biegu. Na końcu dziękuję Człowiekowi-Bananowi, który na 12km wyminął mnie z taką lekkością, w czasie kiedy ja zdychałem i umierałem z głodu...
Marcin D.

Puchar Bielan 5km:
80m. Marcin Dymiński 00:19:50
286m. Jacek Paź 00:24:18
289m. Darek Gotowiec 00:24:19
299m. Mariusz Michalik 00:24:25
301m. Janusz Łuczyk 00:24:26
341m. Leszek Stępień 00:24:48

Bieg Chomiczówki 15km:
248m. Ryszard Mazurek 01:05:05
264m. Leszek Stępień 01:05:41
386m. Janusz Łuczyk 01:08:38
415m. Darek Gotowiec 01:09:25
544m Marcin Dymiński 01:12:30
683m. Jacek Paź 01:15:28
Filmik z Biegu o Puchar Bielan

FALENICA, ETAP 2
dodano: 2015.01.11
W sobotę 10 stycznia 2015r. w Falenicy rozpoczęłam wraz z Leszkiem biegi po "długiej" przerwie świątecznej. Chociaż to już styczeń i były to zimowe biegi, to śniegu ani odrobinę nie było. II etap XII Biegów Górskich w Falenicy odbył się w takiej samej scenerii jak poprzedni bieg w grudniu 2014 r. Trasa nie była łatwa:) po pierwsze, że nie zapomniałam o falenickiej wydmie i 21 podbiegach:) a po drugie było trochę grząsko, błotko i ślisko po ostatnich opadach deszczu. Trzeba było biec ostrożnie. Mimo brzydkiej pogody, wcale nie zimowej, przyjechało dość dużo biegaczy, być może padł rekord. Mimo tego, że brak było mi "wybiegania", które spowodowane było moim lenistwem i objadaniem się w święta:) ale cóż dałam sobie dyspensę:) jestem zadowolona ze swojego biegu. Poza tym, cieszę się, że możemy pobiegać i spotkać się ze znajomymi z klubu i nie tylko. Możemy pogadać, pośmiać się, zamienić kilka zdań a nawet udzielić ciekawych porad biegowych i treningowych.
Niestety nasz dzień biegowy w Falenicy nie zakończył się na "dyszce":) Oczywiście dla Leszka!!!! Ja zrezygnowałam z biegu na orientację, aby nie przedobrzyć:) Leszek wystartował!!! Trochę mu się zeszło, bo na mecie pojawił się za 2 godziny i pokonując ponad 10 kilometrów. Nie spodziewał się, że będzie musiał falenicką wydmę pokonywać jeszcze 8 razy /w górę i w dół/ szukając 20 punktów kontrolnych. To nie lada wyczyn!!! Zmoczonego, zmarzniętego, z bolącą nogą i skurczami łydek przywiozłam do domu.:) ale i tak twierdzi, że to FAJNA ZABAWA!!!

Ela Rosa

SYLWESTROWY BIEG BOBROWY
dodano: 2014.01.01
Rok temu w Ręczajach, a w tym roku spotkaliśmy się w Mostówce pod Wyszkowem, aby uczcić i pożegnać rok 2014. Pomysł zorganizowania biegu właśnie w tym miejscu podsunęli Darek i Jacek, którym w centrum Mazowsza udało się znaleźć naprawdę mogącą dać w kość górkę. Trasa to dwie pętelki o łącznej długości około 1,6km, które stykały się na szczycie, gdzie ulokowaliśmy bazę i ognisko. Herbatka i kiełbaski to jednak nie wszystko. Pod koniec spotkania Jacek odpalił szampana, a Daro obdarował wszystkich wspaniałymi pucharami :). Mimo małego mrozu zabawa była iście bobrowa. Dzięki chłopaki i dziewczyny za ten rok i oby w następnym "pod górkę" znaczyło tylko tyle co trening siłowy :)
Leszek S.
Starsze relacje przeniesione do archiwum.

Liczniki na bloga
OGŁOSZENIA

                    PAMIĘTAMY                   Chętnych do oddania hołdu Pamięci Żołnierzy Wyklętych zapraszamy do wspolnego pobiegania lub maszerwania                               MIEJSCE: Wilczeniec 29.02.15r (sobota) godzina 19:00 (przy krzyżu pod lasem)              DYSTANS :1963 m (odwolanie do roku w ktorym zginął ostatni Żolnierz Wyklęty Józef Franczak ps.Lalek )                                              TRASA:asfalt, oświetlony ale proszę zabrać ze sobą latarkę lub coś odblaskowego.                                                          do zobaczenia              

Koszulki które zamierzaliśmy kupić okazały sie ubogie w kwesti wyboru rozmiarów.Sprawa jednak dalej  jest aktualnaPOSZUKUJEMY:).    o pstępach w tropieniu będziemy informować :PROPOZYCJA koszulka JN 305 męska/JN 315 damska    Yellow/Black                                 http://albahurt.pl/odziez-sportowa/kontrastowe-koszulki.html                             .


O nas

Bóbr Tłuszcz to amatorski klub miłośników biegania w każdej postaci - od  truchtacza po sprintera. Wyniki na pewno stanowią motywację, ale ludzie, z którymi biegasz, z którymi spotykasz się na treningach i zawodach są też bardzo ważnym elementem motywującym do bardziej wytężonej pracy nad sobą. Istniejemy po to, aby wspólnie wymieniać się doświadczeniami, motywować i wsperać dobrym słowem, razem umawiać sie i jeździć na zawody i treningi. Jesteśmy otwarci na nowe osoby, które będą dzieliły z nami swoją pasję biegania.Zapraszamy do nas!
Do boju, Bobry!
comments powered by Disqus
Podsumowanie I półrocza 2013
Zobacz nas na facebook-u
Darmowe strony internetowe dla każdego